W Internecie można znaleźć całą masę artykułów, postów i wszelkiego rodzaju poradników próbujących w większym lub mniejszym stopniu odpowiedzieć na to pytanie. Czy są one pomocne? Nie wiem. Nie wiem, ponieważ nie istnieje jedyny, właściwy przepis na to, żeby zostać testerem oprogramowania. Wszystko zależne jest od jednostki i od tego, z jakiego miejsca startuje – jaką wiedzę oraz predyspozycje posiada.

Można powiedzieć, że na dzisiejszym rynku pracy jest jednocześnie łatwiej i trudniej niż kiedyś. Dlaczego? Jeszcze nie tak dawno kandydat na dane stanowisko miał ściśle określone wymagania – musiał skończyć szkołę o danym profilu, zdobyć praktykę, ewentualnie ukończyć konkretne studia – następnie zostawał przyjęty do odpowiedniej pracy, w której pracował aż do emerytury. Dzisiaj jak wiemy, jest inaczej. Rynek pracy jest dynamiczny. Z roku na rok potrzeba dużej ilości pracowników, którzy muszą wypełnić lukę w danej branży. I tutaj pojawia się szansa.

W tym tekście nie chcę bawić się w guru testerskiego coachingu i sypać złotymi radami niczym asami z rękawa. Każdy człowiek jest inny, więc postaram się przedstawić kilka faktów, popartych na moich własnych doświadczeniach. Mam wielką nadzieję, że tekst ten Cię zaciekawi, ale jeszcze większą, że pomoże Ci osiągnąć cel, jakim jest zdobycie pracy jako tester oprogramowania.

Od czego zacząć?

Zacznij od podsumowania tego, co wiesz o testowaniu. Skoro tutaj trafiłeś, to znaczy, że temat w jakimś stopniu Cię zainteresował i wiesz chociażby to, że taki zawód istnieje – kiedy ja zaczynałem, nie miałem o tym pojęcia, a i tak udało mi się to ugryźć.

mug-jak-zostac-testerem-oprogramowania

Staraj zainteresować się tematem, bądź na bieżąco. Szczególnie polecam różnego rodzaju fora internetowe, grupy na Facebooku czy też ciekawe kanały na YouTubie traktujące o testowaniu. Początkowo możesz być biernym obserwatorem (byle nie za długo!), rozeznaj się w temacie, abyś mógł stwierdzić czy widzisz się w roli testera i czy jest to zawód dla Ciebie. Jeżeli masz problem ze znalezieniem grup, linków itp. Na końcu tekstu wszystko podałem Ci jak na tacy 🙂

Pierwsze kroki

Kiedy już podejmiesz decyzję i obierzesz cel to, aby go osiągnąć, musisz wykonać pierwszy krok. W tym przypadku nazywa się on: „Sylabus ISTQB Poziomu Podstawowego” i nie ma takiej siły na świecie, która sprawi, że ten krok będziesz mógł ominąć. Sylabus zawiera wszystkie potrzebne informacje, które musisz poznać, zrozumieć i zapamiętać – przyda Ci się to podczas każdej rozmowy kwalifikacyjnej. Ponadto, jeśli opanujesz wiedzę w nim zawartą, śmiało możesz starać się zdobyć certyfikat ISTQB, który w połączeniu ze znajomością języka angielskiego może stać się przepustką do zatrudnienia w bardzo krótkim czasie. Sam sylabus bez problemu znajdziesz w sieci, a jeżeli chcesz poszerzyć swoją wiedzę o więcej przykładów „z życia”, polecam książkę pt.: „Zawód tester” autorstwa Radosława Smilgina.

Doświadczenie – jak je zdobyć?

W tym miejscu, kiedy już wiemy to i owo, jeżeli chodzi o tematykę testowania, mamy wiedzę z zakresu Sylabusa ISTQB (może nawet udało nam się zdobyć upragniony certyfikat), a dodatkowo zrobiliśmy research na rynku pracy, możemy zacząć wysyłać CV. Nie będę ukrywał, ale tutaj mogą zacząć się schody… Owszem, posiadamy potrzebną wiedzę, nauczyliśmy się regułek i definicji, ale nie mamy praktyki, bo nie mamy doświadczenia, a żeby zdobyć doświadczenie, potrzebujemy przecież praktyki. Jak wyjść z tego błędnego koła? Odpowiedź jest prosta: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Musisz wczuć się w rolę testera freelancera, którego wynagrodzeniem będzie zdobycie dobrej pracy. Strony internetowe, aplikacje mobilne oraz wszelkiego rodzaju inne oprogramowanie nie jest wolne od błędów. Wykorzystaj swoją wiedzę i przełóż ją na praktykę. Codziennie na pewno korzystasz z wielu różnych aplikacji, ściągając je i uruchamiając na swoim telefonie. Przeglądasz dziesiątki stron. Czemuż by właśnie tam nie starać się doszukać błędów?

kid-stairs-jak-zostac-testerem-oprogramowania

Pro-tip#1: zainstaluj aplikacje, które są dopiero w wersji alpha albo beta, poszukaj strony internetowej małej firmy w stylu „Janusz-Pol” gdzie na pierwszy rzut oka widać, że poskąpiono na dobrze zrobioną witrynę. Weź je pod lupę na kilku różnych urządzeniach, przeglądarkach, systemach i zacznij raportować błędy w najprostszym edytorze tekstowym, jaki masz pod ręką (oczywiście nie musi być najprostszy, a w sumie jak chcesz, to możesz nawet pisać to w zeszycie 😉 ). Jeżeli trafisz na bardziej skomplikowaną stronę, to spróbuj napisać swój pierwszy test-case. Kiedy przyjdzie do rozmowy o pracę, nikt już nie będzie mógł Ci zarzucić, że nie zrobiłeś niczego w kierunku nabycia wprawy.

Co więcej, jeżeli chcesz mieć dowody potwierdzające praktykę w swoim CV, polecam strony gdzie czasem za darmo, a czasem nawet za symboliczne (ale zawsze) wynagrodzenie możemy dostać aplikację do przetestowania. Każda tego typu inicjatywa zostanie zauważona na rozmowie o pracę 🙂

Przykładowa strona gdzie możemy testować i zgłaszać swoje pierwsze bugi to Testujemyaplikacje.pl

My tu sobie gadu, gadu…

Jak każdy wie, żeby zdobyć pracę, trzeba wysłać CV i niestety wyjść z domu na stresującą rozmowę o pracę. Ha! Ale najpierw ktoś z danej firmy musi na to CV odpowiedzieć. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat tego, jak napisać dobre CV dla testera, bo na to też nie ma konkretnej recepty – ale jeżeli jesteś zainteresowany drogi czytelniku, to nie wahaj się do nas napisać – postaramy się Ci pomóc. Jak to wyglądało w moim przypadku? Napisałem CV w języku polskim i angielskim, następnie zostało ono sprawdzone przez moich znajomych, którzy już od lat siedzą w branży. Od tamtej pory, przez długi, długi czas mój każdy dzień polegał na wertowaniu ofert pracy i wysyłaniu swojego PDF-a gdzie tylko widziałem cień szans na powodzenie. Robiłem to z uporem maniaka, używając swojego smartfona i kilku pomocnych aplikacji. Gdzie szukać? Oczywiście można na Facebookowych grupach, których linki podałem na dole tekstu. Można również używać aplikacji takich, jak pracuj.pl czy nawet OLX i Gumtree (tam znajdzie prace za mniejsze wynagrodzenie, ale często z mniejszymi wymaganiami).

Jednak jeżeli czytając ten tekst, jeszcze nie masz swojego konta na Linkedin i GoldenLine, to natychmiast (po przeczytaniu tekstu do końca) musisz się za to zabrać. W moim przypadku szczególnie pomógł mi LinkedIn, który stał się moim internetowym identyfikatorem w pracy testera. Dla zupełnie zielonych w temacie powiem tylko, że to taki Facebook dla ludzi pracujących, na którym też starasz się pokazać z jak najlepszej strony, zdobywać znajomych i wyróżnić wśród innych – w tym konkretnym przypadku wśród rekruterów, których tam jest multum.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wygląda profil najwyższego poziomu to zapraszam tutaj.

glasses-book-laptop-jak-zostac-testerem-oprogramowania
Praca czy praktyka?

Wydawać by się mogło, że tak przygotowani powinniśmy bez problemu znaleźć pracę. Niestety jak to w życiu bywa, jednym się udaje, a innym, jak to mówią: zawsze piach w oczy – wiem to po sobie. Niektórzy znajdą pracę od razu, mogą się na to złożyć takie czynniki jak: wyższe wykształcenie (najlepiej techniczne), dobra znajomość języka angielskiego czy posiadanie certyfikatu ISTQB. Oczywiście może to być po prostu szczęście, które im dopisze podczas rozmowy o pracę. Co, jednak jeśli owo szczęście się do nas nie uśmiecha i ciągle bezskutecznie szukamy pracy w IT i oczekujemy dobrego wynagrodzenia?

(Chciałbyś poznać średnie wynagrodzenie testera? Sprawdź nasz poprzedni wpis: Ile zarabia tester oprogramowania)

Ja w takiej sytuacji wybrałem opcję bezpłatnego stażu w jednym z Krakowskich start-upów. W takim przypadku próg wejścia będzie łatwiejszy do przeskoczenia, a osoby, z którymi będzie przeprowadzana rozmowa, nie będą tak wymagające, jak menedżer zaawansowanego teamu w korporacji. Rozumiem, że nie każdy może sobie na to pozwolić z powodu wykonywanej obecnie pracy, wychowywania dzieci czy innych obowiązków, ale skoro ja mogłem pogodzić pracę na nocną zmianę ze stacjonarnymi praktykami w ciągu dnia, to Tobie na pewno się uda, wierzę w Ciebie!

Pro-tip#2: nie zapomnij, że czasem trzeba iść spać 😉

jak zostać testerem oprogramowania
Pierwsza praca – i co dalej?

Okej, udało się. W końcu trafiliśmy do swojej pierwszej, większej lub mniejszej firmy na etat. Chociaż praca testera w większości przypadków nie należy do ciężkich i bardzo wymagających w porównaniu do niektórych zawodów (poznałem to na własnej skórze) to musimy jednak pamiętać, że pracując w IT, nigdy nie możemy spocząć na laurach. Pomijając już to, że technologia rozwija się w bardzo szybkim tempie i co chwilę powstaje coś nowego, za czym musimy nadążyć, to jeżeli chcemy (powiedzmy to sobie wprost) zarobić więcej pieniędzy i powiększać swoją wartość na rynku pracy to musimy stale inwestować w siebie. Od bycia testerem manualnym wcale nie tak daleko do zostania testerem automatycznym. Wystarczy tylko robić odpowiednie kursy, uczyć się podstaw programowania, poznać odpowiednie narzędzia – ukierunkować i ciągle pogłębiać swoją wiedzę.

A może wcale nie chcesz automatyzować? Może wolisz zostać Project Managerem albo Scrum Masterem? Droga wolna! Jesteś już w branży, a świat IT stoi przed Tobą otworem. Ważne, żebyś tylko Ty się nie zatrzymywał. Przykładowo: jeżeli rekruter na rozmowie o pracę zapyta Cię, co robiłeś przez ostatnie trzy lata, a Ty mu odpowiesz, że koniec końców klikałeś w strony internetowe, to uwierz, że nie będzie to dobrze wyglądało… Ale o tym w kolejnym moim wpisie pt.: „Jak przygotować się na rozmowę o pracę na stanowisko testera?”

Na koniec tylko dodam: wytrwałości w dążeniu do celu i powodzenia!

jak zostac testerem man sky

Pomocne linki:

Strony www:

testerzy.pl

testuj.pl

testowo.pl

Grupy na Facebooku:

Testowanie oprogramowania

ISTQB – egzaminy, pytania, testy

Testowanie oprogramowania – PRACA, Ogłoszenia

Strony na Facebooku:

Tester płakał jak testował

Kanały YouTube:

Testerzy.pl

Testuj.pl

Pasja informatyki

37
  •  
    35
    Shares
  • 35
  •  
  •  
  •