Pewnie wielu z was zastanawia się, czym w ogóle jest wymieniony w tytule device testing lab. W dzisiejszym tekście postaram się was zapoznać z tematem, ponieważ device testing lab to „narzędzie”, z którego powinien korzystać nie tylko tester manualny, ale również developer czy (w zależności od możliwości naszego device lab’a) tester automatyczny. Czy będę opisywał dokładnie jak zbudować swój własny device lab? Otóż nie, ponieważ jest to przedsięwzięcie wymagające sporej wiedzy i zasobów, z którym mógłby nie poradzić sobie nawet Adam Słodowy z programu „Zrób to sam”. To tyle w ramach wstępu, przejdźmy zatem do konkretów.

Device testing lab to nic innego jak pomieszczenie, bądź specjalne przygotowane stanowisko, w którym znajduje się duża ilość urządzeń. Oczywiście mowa tutaj głównie o urządzeniach mobilnych takich jak telefony i tablety oraz komputery osobiste. Oczywiście istnieją również DTL-y wyposażone w telewizory, konsole do gier, smartwatche oraz innego rodzaju sprzęt elektroniczny. Ważna jest również ich ilość i różnorodność parametrów, jakie posiadają t.j: rozdzielczość, wielkość ekranu, moc obliczeniowa, ale również wersja systemu operacyjnego, jaki obsługują. Wszystko to potrzebne jest — jak się pewnie domyślacie — do przeprowadzania różnego rodzaju testów, głównie pod kątem kompatybilności z danym urządzeniem, ale o tym w dalszej części tekstu. Kluczem do odpowiedniego działania DTL-a jest to, że urządzenia składające się na jego działanie są odpowiednio połączone z chmurą, serwerem, ale również ze źródłem zasilania. Urządzenia te powinny też być odpowiednio skonfigurowane, aby umożliwiały użytkownikom dokładne wykonywanie testów i nie pozwalały na dostęp do ich konfiguracji.

Urządzenia

Wiemy już czym, jest nasze laboratorium testów oraz jakie elementy potrzebne nam są do jego budowy. Musimy jednak odpowiedzieć sobie na jedno, bardzo, ale to bardzo ważne pytanie: do czego właściwie potrzebny jest nam device testing lab? Odpowiedź na to pytanie może zabrzmieć jak treść reklamy z telezakupów — z tą różnicą, że nikt nie chce nikomu nic sprzedać.

Czy jako tester spotykasz się nieraz z sytuacją, kiedy posiadasz całą szufladę smartfonów i tabletów, ale niestety nie z wersją oprogramowania, która akurat jest Ci potrzebna? Czy męczy Cię ciągle testowanie na wirtualnych maszynach, które spowalniają Twój komputer, a wyniki testów przeprowadzanych na nich i tak nie są rzetelne? Tak?! A więc device testing lab jest dla Ciebie!

Reasumując: dzięki device testing lab, mamy możliwość wykonywania live testów, które bardzo ułatwiają nam nasze codzienne testerskie zadania. Mamy dostęp do wielu urządzeń, które streamują obraz z urządzeń prosto do naszego komputera. Jednak to tylko jeden z wielu sposób, w który możemy używać DTL-a. Dodatkową zaletą jest (tak jak wcześniej pisałem) możliwość połączenia go z chmurą lub serwerem, dzięki czemu możemy instalować testowane przez nas aplikacje na dane urządzenie. Dzięki rozbudowanemu interfejsowi do testów możemy także zaplanować w prosty sposób testy automatyczne testowanych przez nas stron czy aplikacji, co w normalnych warunkach, kiedy posiadamy kilka fizycznych urządzeń, wymagałoby dość skomplikowanej konfiguracji tychże urządzeń i komputera, do którego zostały podłączone.
Obecnie na rynku mamy dostępną coraz to większą ilość laboratoriów testów. Nie jest to olbrzymia, przytłaczająca ilość, ale nie trzeba umieć przepowiadać przyszłości, aby wiedzieć, że w dobie szybkiego rozwoju na rynku telefonów komórkowych, tabletów i oprogramowania, device testing laby będą coraz bardziej popularne i nierozłączne w pracy programistów i testerów.
A wy? Korzystacie już z jakiegoś? Czy wolicie testować na kilku, może kilkunastu urządzeniach, które gromadzicie w szufladach i na swoich biurkach? Napiszcie w komentarzu, co o nich sądzicie i jakie są wasze spostrzeżenia, jeśli ich używacie. Udanych testów, cześć!

15
  •  
    5
    Shares
  • 5
  •  
  •  
  •